Historia Drużyny



POCZĄTEK:

Na początku był Książ. Wszystko zaczęło się od tamtejszego bractwa i spotkań na zamkowej strzelnicy. To właśnie tam godzinami dyskutowaliśmy, jak powinno wyglądać bractwo idealne. Byliśmy młodzi i gniewni i chcieliśmy stworzyć grupę złączoną przyjaźnią i wspólną pasją. I w końcu w 2000 roku stworzyliśmy własną grupę odtwórstwa historycznego zajmująca się realiami XIV wieku. W jej skład weszli: Krzysztof z Gorc, Maciej Pędzel, Papier i jego młodsza wersja, Papierek oraz niewiasty: Grażyna, Weronika i Iwona.

Wspólnie z Drużyną wikińsko-słowiańską Walgard utworzyliśmy Bractwo Zamku Grodno. Szybko okazało się, że nasze ideały dalekie są od smutnej rzeczywistości. Aby móc egzystować musieliśmy stać się kołem PTTK. Dlatego nasze pierwsze spotkania wyglądały mniej więcej tak: 15 osób upchniętych w maleńkim pokoju Iwana (ex-jarl Walgardu) i do znudzenia odczytywany statut i niekończące się kłótnie o szczegóły. Na szczęście udało nam się w końcu przebrnąć przez biurokrację bez ofiar. I mogliśmy zająć się tym, co dla nas najważniejsze.


PIERWSZE IMPREZY:

Pierwszą imprezą, na którą pojechaliśmy, jako "już nie Książ, ale jeszcze nie Grodno", był Grunwald 1999. Krzysztof i Grażyna pojechali tam z Vratislavią, z którą wtedy łączyła nas bliska przyjaźń.

Już jako Grodno byliśmy na kilku imprezach w Bolkowie i na niezapomnianym pierwszym turnieju w opolskim skansenie w 2002 r. Były też inne imprezy w Opolu, w tym turniej zimowy. Przez dwa lata z rzędu (2002, 2003) można nas było zobaczyć na Dniach Głuszycy.


MŁODZI:

To, co robiliśmy chyba się ludziom podobało, bo przychodziło do nas coraz więcej młodych ludzi, aby do nas dołączyć. Mieliśmy drugą falę emigracyjną z Książa, liczną grupę z pobliskich świebodzic, a nawet cały zespół dziewczyn tańczących tańce dawne. Po kilku imprezach, na których musieliśmy się wstydzić za ich zachowanie, postanowiliśmy wprowadzić jasne zasady, aby nauczyć młodzież pokory i ograniczyć wybryki. Trzeba tu wspomnieć zaangażowanie Pędzla w stworzenie systemu kar i nagród. Od tej pory niejeden musiał czyścić hełmy, zamiatać schody, myć naczynia lub spędzał chwilę w zamkowych dybach. Metoda się sprawdziła i zostali z nami ci, którym najbardziej zależało.


PRZEMIANY:

Od roku 2000 bardzo wiele się zmieniło. Przede wszystkim ludzie. Niektórzy wyjechali za chlebem, innym kobiety nie pozwalają na głupoty, jeszcze inni po prostu nie mają czasu. Dlatego nowi ludzie kierują dziś bractwem. Mają inne zainteresowania i poglądy. Drużyna jakby cofnęła się w czasie odchodząc od wieku XIV i XV na rzecz XII i XIII. Zmieniły się, więc imprezy, na które jeździmy. Coraz więcej też wiemy i mamy większe doświadczenie. Nikt już dzisiaj nie myśli o kupnie aksamitu czy góralskich sandałów, nikt nie nosi rajstop ani nie owija adidasów płótnem...


OBECNIE:

Od lat można nas cyklicznie spotkać (w szczególności w czasie wakacji) na terenie zamku Grodno w Zagórzu Śląskim. Wśród murów zamczyska staramy się jak najlepiej przybliżyć wszystkim zwiedzającym czasy średniowiecza. Źli wikingowie porywają kobiety a my sumiennie odbijamy je z rąk pogan - i tak aż do zamknięcia zamku;). Poza tego typu rozrywkami uczestniczymy także w pracach porządkowych na terenie warowni.

Jednak nasza aktywność wcale nie kończy się na murach zamku! Regularnie wyjeżdżamy na różnego rodzaju imprezy historyczne/rycerskie (turnieje, jarmarki, inscenizacje) w Polsce (i nie tylko:) by godnie reprezentować naszą Drużynę. Część fotografii z naszych wyjazdów znajduję się w galerii, do której serdecznie zapraszamy.



Wróć do działu "O Drużynie"